Hej hej!
Nie pisałem dłuższą chwilę. W skrócie, zdążyłem mniej więcej tyle:
- Posiedzieć trochę w Polsce, zobaczyć się z garstką ludzi i wrzucić rodzicom nieco węgla do piwnicy (ktoś musi :)),
- Zdecydować się na kupno konkretnego modelu pianina, niech ja tylko do Polski wrócę na dobre!,
- Wrócić do Szwecji - w sumie siedemnaście godzin podróży, w sam raz! (Po ~pięciu przestaje się zauważać, że jest ich więcej),
- Stwierdzić, że standardowa pogoda typu "jakieś 5-10 stopni i słońce" jest generalnie w sam raz,
- Zauważyć, że bez śniegu to miasto wygląda równie rewelacyjnie, co ze śniegiem, a kolor jeziora w słoneczny dzień jest AWESOME,
- Zaakceptować widok nagłej, przelotnej śnieżycy w środku słonecznego dnia (a udowodnię!),
- Ucieszyć się z zaliczonego pierwszego segmentu,
- Rozczarować sposobem prowadzenia jednego z przedmiotów na kolejnym segmencie oraz zaakceptować drugi (uogólnienie: przedmioty na magisterskich są OK, a wykładowcy często w porządku, ale na pierwszym roku inżynierskich panuje tu masówka i robotyzm. a szkoda :( ),
- Wziąć udział w kilku ciekawych wydarzeniach,
- Ponarzekać na siebie, że nie opisuję ich na bieżąco,
- Pomarudzić na mój aparat fotograficzny (fajny, ale staruszek),
- Wreszcie, zrobić kilkaset nowych zdjęć (mam na dysku 7 folderów z 'sortuj' w nazwie, a kolejne kilkaset zalega jeszcze na aparacie). Sortowanie tego to ciężka praca. :)
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Posty
(Atom)